12 stycznia 2014

Prezenty świąteczne i ostatnie zakupy

Hej!

Dzisiaj post z serii pokazowej- będą to prezenty świąteczne i ostatnie zakupy. Jak będziecie mogły zobaczyć Mikołaj chyba trafił na mojego bloga, bo udało mu się trafić i obdarował mnie dwoma rzeczami z mojej wish listy, którą prezentowałam Wam tutaj. No to do dzieła!

Zacznę od rzeczy ze wspomnianej listy, a konkretnie z firmy Yankee Candle. Zostałam obdarowana przecudnym kominkiem, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia!, woskiem do kompletu
(Sugared Apple - piękny zapach pieczonych jabłek) i słodkopachnącą świeczką Merry Marshmallow.




Oprócz tego zaspokojone zostało również moje zamiłowanie do książek - Sztuka prostoty Dominique Loreau, której udało mi się przeczytać 2/3 to inspirująca i dająca do myślenia książka. Co prawda nie zgadzam się ze wszystkim co jest w niej napisane, ale na pewno jest w niej sporo prawdy. Drugą już połknęłam (zajęła mi trzy wieczory ; )) - Ksieżniczka z Lodu Camilli Lackberg. Ostatnimi czasy zaczytuję się w kryminałach i trillerach więc był to bardzo trafiony prezent ; ) Z pewnością sięgnę po dalsze części serii tej autorki.


Dalej zakupy kosmetyczne. Staram się od pewnego czasu robić je bardzo przemyślanie i kupować tylko to, co jest mi potrzebne. Myślę więc, że poszło mi dobrze, bo nie ma tu nic przypadkowego ; )
Do włosów: skończył mi się mój szampon Aleppo i mam zamiar kupić kupić kolejny, ale potrzebne mi było coś do mycia podczas czekania na zamówienie i zdecydowałam się na Alterre Morela i pszenica. Jeszcze nie miałam szamponów z tej serii więc jestem ciekawa działania.
W grudniu byłam na wyjeździe, a że balsam Aleppo nie nadaje się na podróże (pompka której nie można zablokować) byłam zmuszona kupić tej jakąś odżywkę - padło na balsam wzmacniający Seboradin, na który miałał już długi czas ochotę. Na razie zapowiada się dobrze ; )
Do twarzy: skończyłam wodą termalną z LRP, stąd zakup kolejnej, tym razem Uriage. Oprócz tego musiałam kupić nowy krem do twarzy, bo ten którego używałam (Bioderma Sensibio Light) był już na tą porę roku za lekki i moja skóra zaczęła się przesuszać - zdecydowałam się na Multilipidowy krem odżywczy z Pharmaceris.
Zapach: wykończyłam ostatnio jeden i szukałam czegoś na co dzień. Kilka lat temu używałam tej wody toaletowej i zapach kojarzy mi się z bardzo przyjemnym okresem w moim życiu, więc postanowiłam do niego na chwilę wrócić ; )


Pewnie widok męskiej golarki może kogoś zdziwić, ale cóż ; ) W tych, których używałam do tej pory zawsze czegoś mi brakowało, więc postanowiłam sprawdzić czy te dla facetów są lepsze ; ) Żel do golenia był w zestawie z maszynką. Konkretnie jest to Gillette Fusion Proglide.
Dwa mleczka z Yves Rocher to też prezent. Miałam już kiedyś wersję oliwkową i fajnie się sprawdziła latem. Ze względu na wielkość zabiorę je na pewno na kolejny wyjazd ; )
Ostatnią rzeczą kosmetyczną jest balsam do ust Tisane. Nie przepadam za balsamami w słoiczku, ale i tak potrzebowałam czegoś do używania w domu lub na noc więc nie będzie to problem.


I na koniec dwie przeurocze (moim zdaniem ;D) rzeczy: torebka z I am oraz kosmetyczka (do kupienia w Naturze). Obie niesamowicie cieszą moje oczy! ; )




I to by było na tyle ; )
Mam zamiar pokazać Wam niedługo moje odkrycia minionego roku (tak, wiem, że zrobię to jako ostatnia ;D) tak więc jeśli jeszcze nie macie dość tego tematu to w przyszłym tygodniu planuję w końcu o tym napisać ; )

Tymczasem życzę Wam miłego wieczoru i dużo energii na przyszły tydzień ; )


Minnie

4 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz ; )